CBŚ zadało potężny cios warszawskim grupom przestępczym
Treść
Czterech domniemanych przywódców przestępczego półświatka, szefów gangów ożarowskiego i mokotowskiego, zatrzymali w środę wieczorem funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego. W ręce policji dostali się m.in.: poszukiwany od dawna Zbigniew C., pseudonim "Dax", podejrzewany o kierowanie gangiem mokotowskim, Piotr S., pseudonim "Sajur", podejrzewany o kierowanie grupą przestępczą, która zmonopolizowała handel narkotykami w Warszawie, oraz "Szogun" - oskarżany o napady, wymuszenia i haracze. Tożsamość czwartego mężczyzny policja trzyma w tajemnicy. Wszyscy zatrzymani powiązani są z "kasjerem Pruszkowa" - Januszem G., pseudonim "Graf", mają również związek z aferą korupcyjną w Ministerstwie Finansów. - Ujęliśmy bardzo ważnych w warszawskim półświatku przestępczym ludzi - cieszy się w rozmowie z nami jeden z oficerów Centralnego Biura Śledczego. Schwytanie poszukiwanego od dawna Zbigniewa C., pseudonim "Dax", to duży sukces Centralnego Biura Śledczego. Zarzuca mu się, że stojąc na czele gangu mokotowskiego, próbował jednoczyć - z sukcesami - podzielone i zwaśnione gangi działające na terenie Warszawy i okolic. - "Dax" to były antyterrorysta. Charakterny bydlak. Przejął praktycznie wszystko po "Korku" i zaczął jednoczyć gangi. Marzyła mu się reaktywacja mafii - mówi nasz rozmówca. Gang mokotowski rozbito pod koniec 2005 roku. Wtedy to dzięki akcji funkcjonariuszy Centralnego Biura Śledczego przeprowadzonej jednocześnie w Warszawie, Szczecinie, Białymstoku i Gdańsku zatrzymano siedemnaście osób związanych z grupą odpowiedzialną od lat za handel bronią, napady na tiry, dystrybucję narkotyków oraz pranie brudnych pieniędzy. Gang mokotowski dysponował olbrzymimi pieniędzmi, pochodzącymi głównie z produkcji i sprzedaży narkotyków, "pranymi" w skorumpowanych kancelariach adwokackich. Bandyci inwestowali także w legalne interesy, np. produkcję automatów do gier i w nieruchomości. Rok wcześniej w ręce policji dostał się osławiony "Korek" - Andrzej H. Już wówczas funkcjonariusze policji przestrzegali, że to nie koniec gangu mokotowskiego. Na wolności pozostał bowiem - i tak było do środowego wieczoru - Zbigniew C. Według śledczych, przejął on szybko kontrolę nad pozostałościami gangu mokotowskiego. Od wielu miesięcy poszukiwany przez policję "Dax" kilkakrotnie w ostatniej chwili unikał zatrzymania. - Mężczyzna zmienił swój wygląd i sposób ubierania - mówi Danuta Wołk-Karaczewska z Komendy Głównej Policji. Według Centralnego Biura Śledczego, "Daksowi" udało się zebrać wokół siebie kilkudziesięciu gangsterów z przetrzebionej grupy mokotowskiej i podporządkować pomniejsze gangi, zwłaszcza z Lublina i Pomorza. Jesienią ubiegłego roku warszawski półświatek przestępczy obiegła informacja o planowanej przez niego akcji porwania dla okupu kilkunastu przedsiębiorców i gangsterów. Wszyscy wcześniej związani byli właśnie z "Pruszkowem" - wśród nich Paweł N., syn "Dziada", oraz Wojciech P., przedsiębiorca z branży deweloperskiej. Choć nigdy nie udowodniono mu tego przed sądem, zdaniem śledczych, z którymi rozmawialiśmy - Wojciech P. "prał" pieniądze dla "Pruszkowa". Okup miał być tylko pretekstem - Zbigniew C. chciał w ten sposób pokazać "siłę gangu mokotowskiego", liczył się też z wybuchem w Warszawie wojny gangów, z których - jak zakładał - jego coraz silniejsza grupa miała wyjść zwycięsko. Zatrzymanie pokrzyżowało jego plany i uderzyło w pozostałości gangu mokotowskiego. Według naszych informatorów, nie ma obecnie osoby o wystarczających predyspozycjach i wpływach, aby pokierować tą grupą. Obok "Daksa" w środę funkcjonariusze CBŚ zatrzymali również Piotra S., pseudonim "Sajur". - Mogę tylko powiedzieć, że "Sajur" uchodził za szanowanego obywatela, biznesmana - mówi nasz informator. Jednak jak ustaliliśmy, Piotr S. był również ważną postacią w strukturach gangu ożarowskiego - grupy działającej przede wszystkim na Mazowszu, w woj. łódzkim, na Śląsku i w woj. podkarpackim. Grupie kierowanej przez S. zarzuca się m.in. przestępstwa gospodarcze. Za pomocą fikcyjnych firm z branży meblarskiej, założonych m.in. w Rzeszowie, wyłudzić mieli towary za kilka milionów złotych. Pieniądze przeznaczono na wyposażenie laboratorium do produkcji amfetaminy oaz zakup koncesji na handel paliwami. Planowano również w podobny sposób wyłudzenie kredytów bankowych. A osobiste dokonania "Sajura"? Dzięki współpracy z "Daksem" praktycznie zmonopolizował handel narkotykami w Warszawie. W ręce policji dostał się również "Szogun". Zdaniem naszego rozmówcy, to właśnie on odpowiadał w stolicy za ściąganie haraczy, wymuszenia i rozboje. CBŚ zatrzymała także czwartego mężczyznę, którego tożsamości oraz roli, jaką odgrywał w gangsterskiej hierarchii, ze względu na dobro śledztwa na razie nie ujawniono. Wszyscy zatrzymani związani są z "kasjerem Pruszkowa" - Januszem G., pseudonim "Graf". To właśnie on stworzył podwaliny pod działalność w Ministerstwie Finansów zorganizowanej grupy przestępczej pomagającej prominentnym przedsiębiorcom wyłudzać umorzenia podatkowe w zamian za łapówki. Wojciech Wybranowski Nasz Dziennik 23.02.2007
Autor: kw